Jesteś tutaj: Home » Działalność Klubu » Życie klubowe » Działalność » życie klubowe » Wyprawa na Sycylię - 16-19.06.2008 r.
To był kolejny eksperyment (a właściwie rozwijanie umiejętności), który zakończył się naszym sukcesem! Nadzwyczajne Walne Zebranie Klubu, którego głównym celem było zatwierdzenie... więcej
27/09/2021
8 marca = Święto Kobiet, ale tegoroczny Dzień Kobiet był podwójnym świętem. W szeregi LC Gdańsk Amber wstąpiły dwie nowe Członkinie: Alina Brownridge i Hania Kosycarz I... więcej
08/03/2021
To już ponad 22 lata minęło od momentu, gdy PDG Alek Bończa Tomaszewski (LC Gdańsk Neptun) postanowił powołać do życia pierwszy w Polsce północnej kobiecy Klub Lions. Członkiniami... więcej
19/10/2020
9 grudnia 2019 w przytulnym i świątecznym już nastroju restauracji Casa Cubeddu w Gdyni Orłowie zorganizowałyśmy nasza klubową Wigilię. Rozświetlona choinka, pięknie nakryty stół i... więcej
09/12/2019
We włoskim, przytulnym klimacie Casa Cubeddu - restauracji w Gdyni Orłowie, odbyło się kolejne przekazanie władzy w naszym Klubie. Czas szybko mija. Po udanym, jubileuszowym roku,... więcej
14/07/2019
Na jubileusz 20-lecia charteru LC Gdańsk Amber, w sobotę 6 kwietnia 2019 roku, Amberki zaprosiły Gości do Teatru Szekspirowskiego, jednej z najciekawszych, wielokrotnie nagradzanej... więcej
06/04/2019
Wieczorem 5 grudnia 2018 roku bez śniegu, bez mrozu, za to z wielkimi nadziejami na serdeczne rodzinne spotkanie licznie przyjechały Amberki do gościnnego domu Doroty i Andrzeja na... więcej
05/12/2018
Listopadowy wieczór, opustoszałe alejki oliwskiego parku lśnią kroplami deszczu. Pałac Opatów w półmroku, a w lewym jego skrzydle otwarte na oścież drzwi wabią cichym gwarem,... więcej
09/11/2018
Nasze XII Kolędowanie Amberek za nami. Możemy być dumne, że ten wspólny styczniowy wieczór stał się już naszą tradycją. Tym razem nie dopisał nam śnieg ale dopisali znamienici... więcej
12/01/2018
Tegoroczne przekazanie władzy w Klubie ponownie odbyło się w przyjaznej nam Villi Eva we Wrzeszczu. Jakoś tak dobrze nam w tym miejscu, jego przytulność, elegancja, gościnność i... więcej
09/07/2017
Piękną tradycją stało się nasze coroczne, styczniowe kolędowanie. To szczególny czas kiedy spotykamy się z naszymi bliskimi, przyjaciółmi i fanami Klubu. Jesteśmy w cudownych... więcej
21/01/2017
Mamy właśnie za sobą przemiłe lioneskie spotkanie międzklubowe: my Amberki i członkinie LC Sastamala/Linda, które zjawiły się licznie – razem 25 gości, z czego 16 osób to Lioni, a... więcej
29/10/2016
To już kolejny raz… W tym roku doniosłe wydarzenie przekazania władzy w klubie odbyło się w niedzielę 17 lipca 2016 r. w gościnnych progach Villi Eva we Wrzeszczu, w której... więcej
17/07/2016
W sobotni wieczór, 16 stycznia 2016 roku, w pięknych wnętrzach Hotelu Rezydent w Sopocie odbyło się coroczne Kolędowanie Amberek. Goście przybyli licznie… nasi bliscy, przyjaciele i... więcej
16/01/2016
I znów spotkałysmy się w letnie, niedzielne południe na Kaszubach - u naszej koleżanki klubowej Ewy i jej męża Stasia, by dopełnić ceremoniałom lioneskim. Gospodarze mają wielkie... więcej
19/07/2015
„...Jest taki dzień, tylko jeden raz do roku Dzień, zwykły dzień, który liczy się od zmroku Jest taki dzień, gdy jesteśmy wszyscy razem ...” „...Jest taki dzień, w którym... więcej
17/01/2015
Dzień pierwszy, wtorek - 09.09.2014 r. Wyruszam z Gdańska. Sama i trochę przestraszona. Czuję, że kondycja pozostawia wiele do życzenia. Ale przecież to nie wyścig. Mimo to... więcej
15/09/2014
W październiku 2013 roku  - w ramach obchodów XV lecia charteru LC Gdańsk Amber - gościłyśmy w Gdańsku  grupę Lionek ze szwedzkiego klubu LC Aurora Trollbacken. Był to... więcej
14/09/2014
Już po raz kolejny nasze klubowe przekazanie władzy odbyło się na Kaszubach - u naszej koleżanki klubowej Ewy i jej męża Stasia. Po raz kolejny tam ….. ponieważ gospodarze... więcej
27/07/2014
30 czerwca 2014 r. (poniedziałek) O godz. 13:10 start z gdańskiego Rębiechowa. Ela i Kasia (LC Gdańsk Amber) oraz Hania i Dorota (LC Elbląg Truso) wyruszają na 97 Światową... więcej
05/07/2014
7 lutego2014 w Gdyni Orłowie odbyło się nietypowe spotkanie klubowe. Licznie przybyłe Amberki przy lampce szampana odśpiewały „Sto lat” naszej Prezydent Eli Szmyd. Było nam... więcej
07/02/2014
Tegoroczne tradycyjne KOLĘDOWANIE AMBEREK (a ósme już z rzędu) nabrało trochę innego charakteru . Otóż po raz pierwszy  „nasze kolędowanie" zostało zorganizowane przy „męskim”... więcej
18/01/2014
Grudniowe spotkanie wigilijne Amberek nabrało magiczną moc. Dzięki naszej klubowej koleżance Basi Zaborowskiej spotkałyśmy się w sali na ostatnim piętrze SEA TOWERS w Gdyni. Widok... więcej
19/12/2013
Wiosną 1997 roku Lion Alek Bończa–Tomaszewski zaprosił do swego biura kilkanaście pań – trójmiejskich  przedstawicielek  biznesu, mediów, służby zdrowia i palestry, ... więcej
05/10/2013
W ostatnią niedzielę czerwca, na sopockich kortach tenisowych, w towarzystwie przyjaciół i członków rodzin, nastąpiło uroczyste przekazanie władzy w LC Gdańsk Amber i LC Gdańsk... więcej
23/06/2013
W poniedziałek 11 lutego br. wspólnie z II Wicegubernator Anną Suchecką i przewodniczącym Regionu Północnego Zdzisławem Ryszkowskimodwiedziliśmy kolejny Klub... więcej
11/02/2013
Zima w tym roku naprawdę przyszła. Mroźna, śnieżna, skrząca mrozem pod nogami...  A my się zimy nie boimy! Na kolędowanie czas! Drzewiej saniami, od dworu do dworu,... więcej
19/01/2013
Był już najwyższy czas, żeby zorganizować przekazanie władzy w klubie. Wszak od 15 już dni nowym Prezydentem jest koleżanka Dorota Kuczyńska, a ja nadal dzierżę władzę!!! Ale... więcej
15/07/2012
14 stycznia br. członkinie LC Gdańsk Amber, ich rodziny, przyjaciele klubu, członkowie innych klubów Lions z Trójmiasta - spotkali się w Restauracji Pałacu Opatów w Gdańsku-Oliwie... więcej
14/01/2012
Jak co roku w połowie grudnia członkinie LC Gdańsk Amber spotkały się, żeby świętować nadchodzące Święta Bożego Narodzenia. Tradycją w Polsce  stały się tzw. spotkania... więcej
12/12/2011
W ostatnią niedzielę sierpnia o godz. 12 "Amberki" spotkały się na Kaszubach, na tradycyjnej imprezie BABSKIE LATO. Razem z rodzinami i przyjaciółmi z klubów Trójmiasta... więcej
28/08/2011
Zapowiadano letnią burzę i silne wiatry od morza, a jednak aura była dla nas łaskawa. Amberki wraz z rodzinami i przyjaciółmi celebrowały czternaste przekazanie władzy w Klubie we... więcej
19/06/2011
W kwietniu napisał do mnie sekretarz niemieckiego klubu Lions z Bad Ems, awizując turystyczny pobyt członków tego klubu wraz z małżonkami w dniach 2-5 czerwca w Gdańsku oraz prosząc... więcej
05/06/2011
W sobotni wieczór 22 stycznia Amberki zaprosiły swoich Przyjaciół i Gości do Bychowskiego  Dworu, na piąte już charytatywne Amberek Kolędowanie. Wyjazdy... więcej
22/01/2011
„Za oknem mróz, śnieg i tylko patrzeć, jak pierwsza wigilijna gwiazdka zabłyśnie na niebie, obwieszczając narodziny Chrystusa maleńkiego. To czas, gdy cały nasz chrześcijański... więcej
10/12/2010
Lato jeszcze gorące, ale idące ku schyłkowi... Żniwa zakończone, bociany są w trakcie odlotów za morza, jabłonie, grusze i śliwy uginają się pod ciężarem owoców, jarzębiny już mają... więcej
22/08/2010
W samo południe w niedzielę 18 lipca 2010 roku członkinie LC Gdańsk Amber wraz z rodzinami, znajomymi i przyjaciółmi, spotkały się w Golf Parku w Gdyni Orłowie na ceremonii... więcej
17/07/2010
Styczniowy sobotni wieczór, skrzący się od mrozu śnieg, wygwieżdżone niebo, dookoła biało i cicho. Z daleka widać rozłożysty dwór, rozświetlone okna i postaci... więcej
23/01/2010
W pięknych, nastrojowych wnętrzach restauracji w Pałacu Opatów w Gdańsku-Oliwie spotkałyśmy się w poniedziałkowy wieczór na kolacji wigilijnej. Przy blasku świec i... więcej
14/12/2009
W sobotnie południe Przewodnicząca Strefy Mirka Szczęsna zaprosiła Trójmiejskich Lionów doWejherowa. To spotkanie integracyjne miało również cel... więcej
17/10/2009
Trzeba przyznać, że 4 rano w niedzielę to barbarzyńska godzina. Szczególnie po sobotnich atrakcjach pokonwencyjnych... No, ale cóż - szef lioneskiej ekspedycji Krzysztof... więcej
05/10/2009
Tradycyjnie od lat, w jedną z czerwcowych lub lipcowych niedziel, spotykamy się w plenerze, by w towarzystwie naszych rodzin i przyjaciół, uroczyście dopełnić... więcej
21/06/2009
Mamy za sobą kolejne już – trzecie - styczniowe kolędowanie członkiń Lions Club Gdańsk Amber, ich rodzin i przyjaciół, w dworku w Bychowie. Świąteczny... więcej
19/01/2009
Podobnie jak dziesięć lat temu, około południa, dostojne wnętrze Dworu Artusa w Gdańsku, wypełniało się  radosnym, wielojęzycznym gwarem... więcej
11/10/2008
Słoneczna, tak jak co roku w tym ważnym dla Klubu dniu, pogoda,  zachęcała do wyprawy w okolice Pucka – na Zamek w Rzucewie. Amberki z rodzinami i gośćmi około południa... więcej
29/06/2008
16 czerwca (poniedziałek) Lecimy z Warszawy samolotem na Sycylię. Zostaliśmy przez Włochów zaproszeni na kilkudniowy pobyt, w trakcie którego m.in. ma być... więcej
19/06/2008
23 marca 2008 r. W towarzystwie trójmiejskich Lionów Państwo Brandel pojechali na Wyspę Sobieszewską, gdzie znajdują się dwa ośrodki, wspierane przez gdańskie Kluby Lions. W... więcej
25/03/2008
Drugi już raz w historii klubu członkinie LC Gdańsk Amber wraz ze swoimi mężami, przyjaciółmi i innymi fanami działalności klubu, spotkały się na wieczorze kolęd w Dworku Bychowo.... więcej
05/01/2008
Jak co roku, w grudniowe popołudnie, członkinie LC Gdańsk Amber spotkały się na uroczystej wigilijnej kolacji klubowej. Spotkanie bez porządku obrad, spraw do omówienia, dyskusji.... więcej
04/12/2007

Wyprawa na Sycylię - 16-19.06.2008 r.

16 czerwca (poniedziałek)
Lecimy z Warszawy samolotem na Sycylię. Zostaliśmy przez Włochów zaproszeni na kilkudniowy pobyt, w trakcie którego m.in. ma być podpisana umowa jumelage między naszymi Okręgami.  
Mamy międzylądowanie w Rzymie. Miło by było znaleźć naszą Panią Gubernator wraz z grupą gdańsko-bydgoską. Tym bardziej, że nasze loty mają różnicę tylko 15 minut.
SYCYLIASMS->Katarzyna – Gdzie jesteście?
SMS->Piotr – W Rzymie
Taaaaaaaa....., no ale się czepiam, odpowiedź była przecież poprawna.smiley
Mimo olbrzymich przestrzeni na rzymskim lotnisku, jednak znaleźliśmy się: gate 1 – odloty krajowe.  Z radością wyściskaliśmy się i poszliśmy przywitać Ziemię Włoską (wg najwyższych władz) dobrym Chianti z odrobiną nietartego parmezanu. Byliśmy w komplecie: Andrzej Hoffmann z małżonką Elą (LC Bydgoszcz), DG Katarzyna Gebert i Elżbieta Dziwulska (LC Gdańsk Amber), Krzysztof Jankowski, Piotr Maciejewski i Jerzy Szymański (LC Radom).
Kolejny lot i witamy w Katanii.
Powitanie na lotnisku w KataniiOdbieramy bagaże. Każdy zna tę chwilę niepewności czy jego walizki wyjadą na taśmociągu, czy ta bordowa to na pewno moja????? Człowiek oczekuje, denerwując się w miarę ubywania szczęściarzy, którzy już odebrali bagaż. Aż w końcu JEST!!! MAM!!! Biorę walizkę i wychodzę do zewnętrznego świata na spotkanie przygody. Tam już z bukietami dla naszych pań czekali włoscy Lioni.
Niestety Katarzyna z grupą „gdańsko-bydgoską” doświadcza innego scenariusza.frown
Bieganina, rozmowy, szukanie, chwile nadziei „o jest TAM!!!” i zwątpienia „...... a taka podobna”. Wezwano na pomoc oczekujących na nas Włochów i dzięki nim uzyskaliśmy zapewnienie lotniska, że bagaże się znajdą i dotrą do hotelu. Uspokojeni, całą grupą wychodzimy do oczekujących nas Włochów.
Powitanie, uściskanie, prawdziwie szczera, południowowłoska, żywiołowa radość.

ulice KataniiJedziemy kilkoma samochodami do naszego hotelu. Słowo „jedziemy” powinienem właściwie zastąpić jakimś słowem określającym przebijanie się na trzeciego, zawracanie w absurdalnych okolicznościach tuż przed rozpędzoną śmieciarką, mijanie się przy dużej szybkości tam, gdzie każdy Polak oczami wyobrazi widzi  już zderzenie czołowe, omijanie o milimetry skuterów, składanie prawych lusterek tak, aby nie poobijać stojących aut, pokonywanie skrzyżowań przy pomocy klaksonu, gazu i Opatrzności. A to wszystko przy sympatycznej rozmowie z kierowcą, który częściej spogląda na rozmówcę niż na drogę. MISTRZOWIE!!!
ulice KataniiWyglądamy Etny, ale wśród ciasnej zabudowy Katanii miga nam czasem tylko jej dymiący krater.
Hotel miły, sympatyczny, czysty, 4-gwiazdkowy. Kolejny miły gest: na każdego z nas czekał prezent - symbol Katanii, czyli słoń z obeliskiem i paczka wspaniałych sycylijskich cukierków.
Za chwilę mamy kolację, więc małe przebieranko (ten kto może - zagubione bagaże nie dotarły) i idziemy. Włosi prowadzą nas przez Katanię, miasto utrzymane w klimacie XVIII-XIX wieku. Pewnie za chwile trafimy do jakiegoś hotelu albo restauracji tak sterylnie wysokiej klasy, że całkowicie wypranej z indywidualności, jak potrawy ze smaku. Zatrzymujemy się jednak obok otwartych drzwi, gdzie w przejściu wciśnięto na siłę ladę chłodniczą, wypełnioną tym wszystkim, co da się żywego złapać w morzu. Stoimy niezdecydowani, aż gospodarze wskazują nam wejście. Trafiliśmy do typowej sycylijskiej trattori, wyglądającej jak przyzwoite polskie bary mleczne. I to był strzał w dziesiątkę.
i kto ma teraz pierwszeństwo?W nieformalnej atmosferze poznajemy przesympatycznego Dino wraz z Anną - jego żoną Polką, która zawsze i wszędzie nam pomaga. Jest też ich córką Izabella, urodzona we Włoszech, ale o polskiej duszy. To właśnie Iza wprowadziła do polsko-lioneskiego języka cudne słowo „
bliźniaczenie” (w oficjalnym języku LCI "jumelage" lub "twinnings"). Był też Giuseppe wraz z żoną, którzy dbali o to, abyśmy zjedli to, co najlepsze. W miarę spożywania duszonych, marynowanych, smażonych, pieczonych i gotowanych owoców morza, czarnego makaronu z sosem z mątwy oraz wspaniałych pieczonych ryb śródziemnomorskich, tworzy się więź przyjaźni między ludźmi, spełnia się element kodeksu etycznego dotyczącego przyjaźni samej w sobie. Na następnych oficjalnych uroczystościach nie ma nawet cienia tej atmosfery przyjaźni i serdeczności.
Dziękujemy Wam włoscy przyjaciele, ta kolacja w trattori ma większą moc niż wszystkie oficjalnie podpisane pergaminy....

Dino i Piotr Krzysztof, Anna i Elaczarny makaron z sosem z mątwy...


17 czerwca (wtorek)
Katania jest słodka i to w sensie dosłownym. 
Na śniadanie mamy słodkie bułeczki drożdżowe, słodkie bułeczki francuskie, nutellę, miód, ciasteczka, drzem i grzanki ze słodkiego pieczywa. Mamy też jajka kurze gotowane na miekko-twardo i płatki śniadaniowe czekoladowo-miodowe.
słodkie śniadanie w hoteluCałkowicie zasłodzeni jedziemy zwiedzać Taorminę. To absolutnie niepowtarzalne miejsce. Nie może być inaczej, skoro miasteczko leży nigdzie indziej, jak na stokach wulkanu Etna, a jego niesamowicie strome i kręte uliczki biegną prościutko do pięknych, czystych plaż, otulonych błękitem morza. Jak cała Sycylia, Taormina nosi znamiona wielu kultur, które miały okazję zagościć tu dzięki greckim, arabskim, hiszpańskim i francuskim kolonizatorom. Wybudowane na stokach śliczne, kolorowe domki, urokliwe zatoczki i przesiąknięty wspaniałą atmosferą zabytkowy port. Wizerunek Taorminy doskonale uzupełniają też takie zabytki, jak świetnie zachowana grecka świątynia, gdzie czczono boginię Venus, czy ruiny greckiego teatru.
Witajcie w TaorminieGrupa gdańsko-bydgoska jest od wczoraj w tych samych kreacjach, ale wierzymy, że bagaże są w drodze.
Więcej od słów o Taorminie pokażą zdjęcia. Jedno trzeba koniecznie wyjaśnić. Czasami na zdjęciach widać czerwono żółtą flagę Sycylii, składającą się z głowy na trzech nogach, poprzetykanych kłosami. Dość makabryczne. Symbolizuje to trzy prowincje Sycylii oraz jej trójkątny kształt.
W drodze powrotnej do hotelu panowie kupują kilka sycylijskich win: Marsala Fine słodkie 18% czyli wzmacniane, Nero D’Avola i Etna Roso - z zamiarem somalierskiej degustacji. Nasz kolega, po uwadze, „przecież to wino jak wino, więc polejcie" pił dalej z kamionkowej filiżanki bo odmówiliśmy mu zaszczytu kieliszka, zwłaszcza, że nas było trzech a kieliszki dwa. 
na uliczkach TaorminyMarsala Fine po analizie trzech nosów, obejrzeniu pozostałości na kieliszku po zakręceniu i „przeżuciu” solidnego łyka, jako pierwsze wylądowało w zlewie z opinią nie nadającej się do picia cieczy, otrzymanej z bezczelnego słodzenia i alkoholizowania średniego wina. Kolejne było Nero D’Avola, ale o zbyt ziemistym (a właściwie "popielistym" - chyba z Etny) smaku. Wreszcie najtańsze Etna Roso było porównywalne z Sophia. Wniosek następujący: sklep, gdzie kupowaliśmy wino jest marny, bo wino podane nam do wczorajszej kolacji było całkiem grzeczne.
flagi: Unii, włoska i sycylijskaGrupa gdańsko-bydgoska dalej lansuje ten sam strój, tylko miny jakieś smutne i złe.
Wieczór. Jedziemy na bliźniaczenie między Okręgami do ekskluzywnego Yacht Clubu nad brzegiem Morza Jońskiego. I znowu zdjęcia więcej oddają niż słowa. Śródziemnomorska roślinność, dająca sobie świetnie radę mimo panujących upałów. Pojawiają się władze polskie i włoskie oraz wojskowe i kościelne, elegancki tłum w eleganckiej scenerii. Bardzo się cieszymy, że spotykamy naszego Konsula w Katanii - Pana Gerarda Pokruszyńskiego, sympatycznego i pomocnego człowieka. Część formalna przebiega jak każda część formalna: dużo serdecznych słów, prezentacje historii współpracy polsko-włoskiej i aktualnych działań naszego Okręgu. Wywiady dla telewizji i prasy.
Nasza Gubernator Katarzyna, Gubernator Giacona i polski Konsul podpisują akt "zbliźniaczenia" Okręgów. Symboliczne podarunki od Włochów. A nasze polskie? W bagażu Katarzyny - nie wiadomo w jakiej części świata....
Warto dodać tylko, że polskie kobiety potrafią wyczarować coś z niczego, bo bagaży dalej nie ma. Konsul obiecuje, że od rana, przy pomocy miejscowej policji (której zaprzyjaźniony szef siedzi w gronie gości honorowych) zajmie się tą sprawą.
Bankiet kończy się około 1oo w nocy - no cóż Włochysmiley

Piotr na bankiecieumowa jumelageVIP-y uroczystości


18 czerwca (środa)
Śniadanie na słodko, brrrr ohyda!!! Toczy się walka o jedyną niesłodką potrawę, jaką są jajka na twardo.
Wielka radość w grupie "gdańsko-bydgoskiej" - w końcu dojechały bagaże. Wprawdzie nie wszystkie, ale podstawowe wyposażenie już jest.
Ela i Kasia na placu przed katedrą w KataniiMimo ponad 30-stopniowego upału, wyruszamy na zwiedzanie 
Katanii. To spore, bo liczące 340 tysięcy mieszkańców miasto, leżące na wschodnim wybrzeżu, u stóp budzącej strach i podziw Etny. Powstała ponad 2700 lat temu jako kolonia grecka. Do naszych czasów zachowały się liczne ślady różnych kultur - rzymskiej, arabskiej czy też normandzkiej. Nieposkromiona Etna nie szczędziła miastu kataklizmów, ale mimo licznych erupcji, pożarów i trzęsień ziemi, Katania nie straciła najważniejszych zabytków. Starożytne ruiny intrygująco przeplatają się z bogatymi w zdobienia budynkami z baroku. Monumentalna katedra i nietypowa fontanna w kształcie słonia, zaprojektowana przez włoskiego artystę, Vaccariniego.średniowieczny zamek Ursino Imponująco prezentuje się też wzniesiony w pierwszej połowie XIII wieku zamek Ursino, w którego wnętrzach nareszcie znaleźliśmy orzeźwiający chłód.
na targu w Katanii..."Dookoła wszędzie Etna". Chodniki, jezdnie, budynki - wszystko zbudowane z materiału wulkanicznego. I wszystko obsypane kurzem-pyłem, wydobywającym się z krateru wulkanu: samochody, skutery (straszne ich mnóstwo w tym mieście), domy, roślinność i ludzie zapewne też. Dodając do tego wilgotność powietrza, tworzy się coś, co u nas nazywamy brudem, ale na Sycylii syzyfową pracą jest myć okna w domach, witryny w sklepach czy jeździć na myjnię samochodową.
na targu w Katanii...Po atrakcjach architektonicznych Włosi wiodą nas na targ ryb, frutti di mare, owoców i słodyczy. Wrażenia wzrokowo-zapachowe nie do pogardzenia! Dziwne, ale nigdzie nie dostrzegliśmy żadnej muchy, ani jej podobnego stworzenia! Za gorąco?!
"Trzymajcie torby i aparaty przy sobie, bo tu wszystko może się zdarzyć..." ostrzegają nasi Włosi. Przyglądamy się pląsającym w wodzie żywym ośmiornicom różnych wielkości, najprzeróżniejszym gatunkom nieznaych nam ryb, zaglądamy w skorupki małżom i ostrygom. Ale do części "mięsnej" targu nie chcemy już iść. Za dużo wrażeń, jak na jeden dzień, szczególnie, że z dala smutnymi oczami spoglądają w naszym kierunku całe prosie głowy...ulice Katanii...
Teraz już marsz uliczkami do polskiego konsulatu, gdzie całą naszą grupę zaprosił na spotkanie pan Konsul Gerard Pokruszyński. To najmłodszy polski konsulat, ale bardzo potrzebny miejscowej, licznej polonii. Jesienią planowane jest otwarcie polskiej szkoły dla dzieci naszych rodaków, którzy czasowo zamieszkują okoliczny teren.
Wieczorem kolejne bliźniaczenie - LC Catania Stesicoro Centrum i LC Gdańsk Amber. Elegancki Sheraton z eleganckim towarzystwem, eleganckimi daniami oraz słodkimi mowami. I znów gratulacje, zdjęcia, podpisywanie dokumentów przez gubernatorów i prezydenta... I znowu okolicznościowe podarunki. Tym razem Polska też ofiarowuje - podwójnie, za wczoraj i dziś. Oj, jak brakuje cudownej atmosfery pierwszej kolacji we włoskiej trattori!
w polskim konsulacieGrupa gdańsko-bydgoska jakaś odmieniona, uczesana, przebrana w inne szaty
smiley
I jeszcze przyjęcie nowego członka do LC Catania i przemowy z okazji rocznicy charteru włoskiego Klubu. Czas mija powoli, szczególnie, że jest strasznie gorąco i parno, a wszyscy w wieczorowych toaletach. Działająca na najwyższych obrotach klimatyzacja "burzy" paniom fryzury - pada komenda "wyłączyć". Otwarto więc drzwi na tarasy, licząc, iż wiaterek od morza przyniesie w zamian jakieś ochłodzenie. Niestety, złudne nadzieje! Włosi uspokajają: Kasia, przecież jeszcze nie zaczęło się lato! Wolne żarty: temperatura dochodzi do 40oC, a oni twierdzą, że to wiosna...
hotel Sheraton w KataniiWłosi - ciekawy naród. Ci, w porównywalnym z nami wieku, świetnie mówią po włosku. I nic poza tym. Czasem któryś z nich próbuje włoskie słowo wypowiedzieć z angielskim akcentem i dziwi się, że nie bardzo rozumiemy, co do nas mówi. Gdyby nie Anna, Izabella i Dino - zginęlibyśmy z komunikacją wzajemną.
W ciągu tych paru dni pobytu na Sycylii nasi panowie dość skutecznie opanowali pewien podstawowy zasób włoskich słów. Czemu Włosi są tacy "oporni" na obce języki?
Ciekawie jest przyglądać się relacjom międzyludzkim na Sycylii. Każdy z nas dużo różnych opinii słyszał o tej krainie - teraz mamy możliwość ich weryfikacji. Chyba jednak świat stanął tu w miejscu...

19 czerwca (czwartek)
Śniadanie, hmmmm espresso doppio per favore i, proszę!, coś możliwie najmniej słodkiego!
Pakujemy się, Włosi podjeżdżają po nas już o 9oo. Zawsze są punktualni - aż dziw bierze, że w takiej temperaturze można zdążyć ze wszystkim. Czas na lotnisko, gdzie serdecznie żegnamy się z Dino, Anną i Izą - żal rozstawać się z tak ciepłymi, uczynnymi i przyjaźnie nastawionymi do nas ludźmi. Do zobaczenia w Polsce! Zapraszamy!

Piotr Maciejewskisp;               DG Katarzyna Gebert
LC Radom                                LC Gdańsk Amber

Ela wręcza upominkiPiotr, Andrzej, Ela i Krzysztof na bankiecie z okazji podpisania umowy jumelage między LC Catania Stesicoro Centrum i LC Gdańsk AmberJurek żegna Sycylię na lotnisku

Ps.
20 czerwca (piątek)
Cudowna jajecznica na boczku, boskie kanapki z szynką i ogórkiem małosolnym, herbata z cytryną, kilka rzodkiewek. Wszędzie dobrze, ale polskie śniadanie najlepsze!
Piotr M.